Czym właściwie są „dziwne” szkolne przedmioty?
Określenie „najdziwniejsze przedmioty w szkołach świata, o których w Polsce się nie mówi” brzmi sensacyjnie, ale za tą etykietą często kryją się bardzo konkretne potrzeby: rozwój kompetencji społecznych, przygotowanie do życia, radzenie sobie z emocjami, lokalne uwarunkowania. To, co z perspektywy polskiego ucznia wydaje się egzotyką, w innych systemach edukacyjnych bywa tak oczywiste, jak u nas matematyka czy język polski.
Dziwny przedmiot zwykle:
- odpowiada na lokalny problem (np. katastrofy naturalne, brak wody, konflikty społeczne),
- jest efektem świadomej polityki edukacyjnej (np. kraj postanawia, że dobrostan psychiczny ma być priorytetem),
- ma rozwijać umiejętności przyszłości – niekoniecznie bezpośrednio zawodowe, ale życiowe,
- przecina kilka dziedzin naraz (psychologia, etyka, biologia, sztuka, sport).
Patrząc na te nietypowe lekcje z dystansem, łatwo zobaczyć, że wiele z nich wcale nie jest „fanaberią”. To często brakujący element w tradycyjnym modelu nauczania, który w Polsce bywa zepchnięty do roli kółka zainteresowań, godziny wychowawczej albo w ogóle nie istnieje.
Przedmioty o emocjach i psychice: kiedy szkoła uczy czuć
Edukacja emocjonalna w Japonii i Korei Południowej
W części szkół w Japonii i Korei Południowej wprowadzono zajęcia z kompetencji społeczno-emocjonalnych (SEL – Social and Emotional Learning) jako pełnoprawny przedmiot. Nie jako dodatek na godzinie wychowawczej, lecz regularne lekcje z podręcznikiem, ćwiczeniami i ocenami opisowymi.
Podczas takich zajęć uczniowie:
- uczestniczą w odgrywaniu scenek – jak zareagować, gdy ktoś jest wykluczany z grupy, jak odmówić presji rówieśników,
- uczą się nazywania emocji – zamiast „jestem zły” rozróżniają irytację, frustrację, złość, wstyd, rozczarowanie,
- praktykują techniki samoregulacji – proste ćwiczenia oddechowe, mikromedytacje, wizualizacje,
- rozmawiają o relacjach w klasie – nie tylko wtedy, gdy „coś się wydarzy”, ale systemowo.
Najciekawsze jest to, że nauczyciel nie występuje jako „wszechwiedzący psycholog”. Często ma do dyspozycji przygotowane scenariusze, karty pracy, a jego rolą jest moderowanie dyskusji i modelowanie postaw. Dodatkowo w wielu szkołach takie lekcje prowadzą pedagodzy przeszkoleni z psychologii rozwojowej.
W polskiej szkole tematy emocji pojawiają się sporadycznie, zwykle przy okazji kryzysu w klasie. Tam są przedmiotem systematycznej pracy, tak samo ważnym jak nauka czytania czy liczenia. I choć nazwy zajęć bywają różne – „życie emocjonalne”, „edukacja serca”, „kompetencje społeczne” – idea jest podobna: uczeń ma nie tylko znać daty i wzory, ale też rozumieć, co się z nim dzieje w środku.
Mindfulness i „trening uważności” w szkołach Zachodu
W niektórych szkołach w Kanadzie, Wielkiej Brytanii czy Holandii pojawiły się przedmioty związane z mindfulness, czyli uważnością. Zamiast klasycznej religii lub w jej uzupełnieniu dzieci mają „lekcje ciszy”, „uważnego życia” albo „świadomej obecności”. Nazwy są różne, ale mechanizm podobny.
Typowy przebieg takiej lekcji:
- Krótki wstęp nauczyciela – bez patosu, raczej praktyczne: „Dzisiaj poćwiczymy zatrzymywanie się w trakcie trudnej sytuacji”.
- Ćwiczenie uważności – kilka minut obserwowania oddechu, skupiania uwagi na dźwiękach za oknem, na odczuciach w ciele.
- Miniwykład – jak stres wpływa na mózg, co się dzieje, gdy działa „tryb walki lub ucieczki”.
- Dyskusja – uczniowie dzielą się, kiedy ostatnio czuli silny stres i jak mogli wtedy zareagować inaczej.
Dla wielu polskich rodziców brzmi to jak zajęcia z duchowości, ale w praktyce jest to bardzo konkretne narzędzie: lepsze koncentracja, mniej wybuchów emocjonalnych, łatwiejsze wracanie do nauki po przerwie. W niektórych regionach takie przedmioty zaczęły się jako pilotaże w szkołach z dużymi problemami z agresją i wypaleniem nauczycieli – poziom konfliktów w klasie i liczba incydentów dyscyplinarnych faktycznie spadły.
Przedmiot „o szczęściu” na przykładzie Bhutanu
Bhutan zainicjował koncepcję Gross National Happiness (Szczęście Narodowe Brutto). To nie jest tylko polityczny slogan, ale też podstawa do tworzenia programów szkolnych. W części bhutańskich szkół istnieją przedmioty poświęcone dobrostanowi. Uczniowie nie tyle „szukają szczęścia”, ile uczą się, co na nie wpływa.
Elementy takiego programu to m.in.:
- rozmowa o prostym stylu życia – mniej konsumpcji, więcej relacji,
- praca z wdzięcznością – krótkie praktyki zauważania, co jest dobre tu i teraz,
- dyskusja o wartościach społecznych – współodpowiedzialność za wspólnotę, dbanie o środowisko,
- proste ćwiczenia samorefleksji – pisanie dziennika, rozmowy w parach.
Zamiast kolejnego przedmiotu „testowego”, pojawia się obszar życia, który zwykle pozostaje prywatny. Szkoła nie narzuca definicji szczęścia, ale daje narzędzia do zrozumienia siebie w świecie. Z perspektywy polskiego ucznia byłby to przedmiot bliższy filozofii praktycznej niż psychologii w podręcznikowym wydaniu.
Szkoła jako centrum życia: przedmioty uczące codzienności
„Umiejętności życiowe” w Finlandii i Skandynawii
W Finlandii i innych krajach nordyckich uczniowie mają zajęcia, które z polskiego punktu widzenia można by nazwać „praktycznym życiem”. To miks gotowania, finansów osobistych, organizacji domu i podstawowych napraw.
Uczniowie na takich lekcjach:
- planują budżet domowy – dzielą wydatki na stałe i zmienne, analizują wpływ kredytów i pożyczek,
- uczą się gotować proste, zdrowe posiłki, czytać etykiety produktów, przeliczać porcje,
- wykonują proste prace domowe – szycie guzika, prasowanie, usuwanie drobnych usterek,
- rozmawiają o podziale obowiązków w domu, stereotypach płciowych i równym zaangażowaniu.
To nie są „zajęcia dziewiarskie” ani „lekcje gospodarstwa domowego” z lat 80. To pełnoprawny przedmiot, który uczy, jak samodzielnie funkcjonować po wyprowadzeniu się z domu rodziców. Dla wielu rodziców w tych krajach to ogromna ulga – nie wszystko trzeba przekazywać w domu, bo szkoła część praktycznych umiejętności po prostu systemowo trenuje.
Przedmiot o transporcie publicznym w Japonii
Japonia ma wyjątkowo rozbudowany system transportu publicznego, a dzieci od wczesnych lat często poruszają się nim samodzielnie. W niektórych szkołach funkcjonują lekcje poświęcone kulturze korzystania z transportu. Brzmi dziwnie, dopóki nie zobaczy się konsekwencji.
Na zajęciach uczniowie:
- uczą się czytania rozkładów jazdy i map metra,
- analizują trasę do szkoły i alternatywne drogi na wypadek utrudnień,
- poznają zasady zachowania w pociągach i autobusach – cisza, ustępowanie miejsca, ustawianie się w kolejce,
- omawiają bezpieczeństwo – co zrobić w razie zgubienia się, awarii, opóźnienia.
Szkoła nie traktuje dojazdu ucznia jako „czarnej skrzynki”, która kończy się dzwonkiem. Uczy, jak odpowiedzialnie korzystać z miejskiej infrastruktury. Dla polskiego kontekstu może to być inspiracja: lekcje o bezpiecznym podróżowaniu nie tylko samochodem rodziców, ale też pociągiem, rowerem czy pieszo.
„Edukacja domowa” w krajach o dużej migracji
W niektórych szkołach w Kanadzie, USA czy Australii, gdzie jest wielu imigrantów, działają przedmioty, których celem jest pomoc dzieciom w rozumieniu podstaw funkcjonowania domu w nowym kraju. Tego typu zajęcia bywają kierowane zwłaszcza do nastolatków, którzy przejmują rolę „tłumaczy kulturowych” dla swoich rodziców.
Na takich przedmiotach uczniowie:
- poznają zasady wynajmu mieszkania, podpisywania umów,
- uczą się, jak załatwiać sprawy urzędowe – rejestracja do lekarza, zgłaszanie szkód,
- ćwiczą rozmowy telefoniczne w języku kraju przyjmującego,
- rozmawiają o prawach i obowiązkach lokatora, relacjach z sąsiadami.
Z perspektywy polskiego ucznia może brzmieć to jak element „życia dorosłego”, ale dla dzieci, które migrują z rodziną, to codzienność. Przedmiot, który łagodzi szok kulturowy i uczy odpowiedzialności za funkcjonowanie własnej rodziny.
Bezpieczeństwo i katastrofy: gdy plan lekcji pisze natura
Lekcje przetrwania trzęsienia ziemi w Japonii
W Japonii, gdzie trzęsienia ziemi są czymś realnym, a nie sceną z filmu, szkoły mają obowiązkowe przedmioty i ćwiczenia z zakresu bezpieczeństwa sejsmicznego. To nie jest pojedyncza próbna ewakuacja raz w roku, ale cały system.
Elementy takiego programu to m.in.:
- lekcje o budowie Ziemi i mechanizmach powstawania trzęsień,
- ćwiczenia „Drop, Cover, Hold On” – przyklęknij, schowaj się, trzymaj się stabilnego elementu,
- symulacje opuszczania budynku różnymi drogami ewakuacyjnymi,
- omawianie zestawu awaryjnego – woda, latarka, dokumenty, leki.
W wielu szkołach uczniowie mają nawet małe plecaki ewakuacyjne, przygotowane na wypadek katastrofy. Dzieci wiedzą, co mają zabrać, gdzie się ustawić, jak liczyć obecnych. Uczą się też, jak uspokajać młodsze rodzeństwo czy rówieśników.
Z polskiego punktu widzenia może to wyglądać jak „przedmiot katastroficzny”, ale w rzeczywistości chodzi o coś innego: redukcję paniki poprzez wiedzę i trening. Im więcej dziecko rozumie, tym większa szansa, że w sytuacji zagrożenia zareaguje automatycznie zgodnie z procedurą.
Edukacja tsunami w krajach nad Pacyfikiem
W Indonezji, na Filipinach czy w nadmorskich regionach innych państw Pacyfiku w szkołach prowadzi się zajęcia o zachowaniu przy ryzyku tsunami. Dla dzieci z gór może to brzmieć abstrakcyjnie, ale dla nadmorskich społeczności to sprawa życia i śmierci.
Uczniowie uczą się m.in.:
- rozpoznawania naturalnych znaków ostrzegawczych – nietypowego cofnięcia się wody, dziwnych odgłosów, wibracji,
- zapamiętywania tras ucieczki na wyżej położone tereny,
- zasad pomagania słabszym – młodszym dzieciom, osobom z niepełnosprawnością,
- współpracy z lokalnymi służbami – jak wygląda komunikat, komu zgłaszać zagrożenie.
W niektórych miejscach nawet przedszkola uczestniczą w uproszczonych wersjach takich lekcji. Dzieci bawią się w „ucieczkę na wzgórze”, poznają najbliższe punkty ewakuacyjne. Gra i zabawa służą przygotowaniu mięśni i mózgu do automatycznego działania, gdy syrena zawyje naprawdę.
Przedmioty o pożarach lasów i dymie w Australii i Kalifornii
W regionach dotkniętych regularnymi pożarami lasów (Australia, Kalifornia) uczniowie mają specjalne zajęcia na temat zagrożeń środowiskowych. Nie chodzi tylko o strażacką pogadankę, ale o cały blok tematyczny.
Na lekcjach dzieci:
- poznają mechanizm powstawania pożarów, rolę suszy i wiatru,
- uczą się czytania map zagrożeń publikowanych przez służby,
- poznają procedury zamknięcia szkół i pozostania w domu,
- rozumieją wpływ dymu na zdrowie – szczególnie u dzieci i osób starszych,
- ćwiczą tworzenie „planu rodziny” – gdzie się spotykamy, gdy ewakuacja przerwie łączność,
- uczestniczą w symulacjach pakowania plecaka ewakuacyjnego i zabezpieczania domu.
- praktykują krótkie medytacje oddechowe – po 3–5 minut, przed klasówką lub po przerwie,
- uczą się nazwania emocji – zamiast „jest mi źle” pojawia się „czuję złość, wstyd, napięcie”,
- poznają technikę skanowania ciała – szukanie miejsc napięcia i ich rozluźnianie,
- ćwiczą bezpieczne reagowanie na konflikt – pauza przed odpowiedzią, świadome słuchanie,
- rozmawiają o higienie cyfrowej – jak działa mózg „na dopaminie” z mediów społecznościowych.
- „co to znaczy być odważnym?” – od bohaterów komiksów po sytuacje z podwórka,
- „czy zawsze trzeba mówić prawdę?” – dylematy związane z przyjaźnią i lojalnością,
- „czy wszyscy ludzie są równi?” – od różnic kulturowych po niepełnosprawność.
- analizują własne pochodzenie – skąd są ich rodziny, jakie języki i tradycje znają,
- rozmawiają o uprzedzeniach – jak powstają stereotypy, czym jest mikroagresja,
- poznają historię mniejszości – rdzennych społeczności, migrantów, mniejszości językowych,
- pracują w projektach z organizacjami lokalnymi – schroniskami, centrami społecznymi.
- uczą się czytania fal i prądów morskich – rozpoznawania niebezpiecznych miejsc,
- trenują pływanie w różnych warunkach – przy wietrze, falach, w piankach i bez,
- poznają lokalny ekosystem – rafy, zwierzęta morskie, zasady ochrony środowiska,
- ćwiczą pierwszą pomoc w wodzie – holowanie, wezwanie pomocy, resuscytacja.
- poznają podstawowe pozycje jogi i sekwencje rozciągające,
- uczą się prostych układów tanecznych – często inspirowanych lokalną kulturą,
- rozmawiają o obrazie ciała – presji wyglądu, porównywaniu się, dietach,
- śledzą tętno i oddech – za pomocą opasek sportowych lub prostego liczenia.
- jak działa cykl menstruacyjny i jakie zmiany w ciele są normalne,
- jak korzystać z podpasek, kubeczków, tamponów – z naciskiem na higienę i bezpieczeństwo,
- jak rozmawiać z rodzicami i lekarzem o bólu, nieregularnych miesiączkach,
- czym jest dojrzewanie emocjonalne – huśtawka nastrojów, zmiany w relacjach.
- tworzą proste projekty AR – np. wirtualne etykiety do rzeczy w klasie,
- uczą się zasad bezpieczeństwa w VR – jak uniknąć przeciążenia sensorycznego, cyberprzemocy,
- poznają zastosowania przemysłowe – symulacje medyczne, trening pilotów, projektowanie,
- dyskutują o granicy między realnym a wirtualnym – komu ufamy, gdy obraz jest generowany.
- rozbierają na czynniki pierwsze działanie rekomendacji – w social mediach, serwisach streamingowych, grach,
- poznają pojęcia błędów danych i uprzedzeń algorytmicznych,
- symulują decyzje podejmowane przez maszyny – np. który kandydat dostaje pracę, kto kredyt,
- tworzą własne „kodeksy etyczne” dla aplikacji, które chcieliby zbudować.
- analizę czasów użycia ekranów i ich wpływu na jakość snu,
- dyskusję o mechanizmach uzależniania w grach i aplikacjach,
- ćwiczenia dni offline – planowanie aktywności bez telefonu i internetu,
- symulacje reakcji na cyberprzemoc – jak zgłaszać, jak dokumentować, gdzie szukać wsparcia.
- analizują globalne łańcuchy dostaw – skąd bierze się czekolada, telefon, ubranie,
- śledzą wpływ swoich wyborów konsumenckich na pracowników w innych krajach,
- uczestniczą w międzynarodowych projektach online z rówieśnikami z innych kontynentów,
- uczą się krytycznego czytania mediów – rozpoznawania dezinformacji i manipulacji.
- piszą CV i list motywacyjny do realnych firm z okolicy, często z późniejszą informacją zwrotną od pracodawców,
- ćwiczą rozmowy kwalifikacyjne – nauczyciel lub zaproszony gość wciela się w rekrutera,
- poznają podstawy umów o pracę – okres próbny, wypowiedzenie, nadgodziny,
- odbywają kilkutygodniowe praktyki w zakładach rzemieślniczych, biurach, sklepach.
- uczniowie układają domowy budżet – planują wydatki na miesiąc, negocjują priorytety,
- porównują oferty operatorów, banków, sklepów – uczą się czytać drobny druk i regulaminy,
- gotują proste, tanie posiłki – z naciskiem na niemarnowanie jedzenia,
- symulują wspólne mieszkanie – kto sprząta, kto płaci rachunki, jak ustalać zasady.
- poznają podstawy regulacji emocji – proste techniki oddechowe, krótkie medytacje,
- uczą się nazywania uczuć i rozpoznawania sygnałów stresu w ciele,
- prowadzą dzienniki wdzięczności lub notatki o tym, co poszło im danego dnia dobrze,
- rozgrywają scenki konfliktowe – kłótnia w klasie, hejt w sieci, presja ocen – i szukają sposobów reakcji.
- w trakcie krótkich sesji uczą się koncentrować uwagę na oddechu, dźwiękach, ruchu,
- analizują, jak multitasking i powiadomienia rozbijają koncentrację,
- ćwiczą „pauzę między bodźcem a reakcją” – zwłaszcza w sytuacjach konfliktu,
- przygotowują osobiste „plany SOS” na trudniejsze okresy: egzaminy, problemy rodzinne.
- uczą się aktywnie słuchać i rozmawiać bez oceniania,
- poznają granice swojej roli – kiedy trzeba powiedzieć dorosłym,
- trenują rozpoznawanie sygnałów kryzysu – wycofanie, autoagresja, nadużycia,
- poznają lokalne zasoby pomocy – psycholog szkolny, linie wsparcia, organizacje.
- uczą się podstaw technologii żywności – bezpieczeństwo sanitarne, przechowywanie,
- analizują marżę, koszty i zysk w małym biznesie foodtrucka lub stoiska,
- projektują własne menu uliczne pod kątem ceny, składu i logistyki,
- badają kulturowe znaczenie dań – co się je na święta, co na szybki lunch, co w nocy.
- tworzą proste gry 2D w silnikach typu Scratch, Godot czy Unity (w wersji edukacyjnej),
- poznają podstawy logiki i algorytmiki – warunki, pętle, zmienne,
- piszą scenariusze i dialogi – testują, czy fabuła „trzyma” użytkownika,
- dyskutują o mechanizmach uzależniania i odpowiedzialnym projektowaniu gier.
- rozbierają na części stare telefony, drukarki, laptopy,
- uczą się podstaw lutowania i diagnostyki usterek,
- projektują drugie życie przedmiotów – np. głośnik z części starego komputera,
- poznają ruch „right to repair” i regulacje dotyczące planowanego postarzania sprzętu.
- poznają podstawowe modele mediacji – słuchanie obu stron, szukanie wspólnych interesów,
- analizują język nienawiści w mediach i polityce,
- uczestniczą w wizytach wymiennych – spotkaniach z rówieśnikami z „drugiej strony” konfliktu,
- pracują nad własnymi projektami pokojowymi – kampanie, filmy, debaty.
- rozbierają na części virale i memy polityczne – kto jest nadawcą, co jest celem,
- porównują relacje z jednego wydarzenia w różnych mediach,
- tworzą własne „fake newsy” jako ćwiczenie – a potem je demaskują,
- uczą się korzystać z narzędzi OSINT – weryfikacja zdjęć, filmów, lokalizacji.
- pracują nad budżetem partycypacyjnym szkoły – decydują, na co przeznaczyć część środków,
- tworzą regulaminy przestrzeni wspólnych – biblioteka, boisko, stołówka,
- uczestniczą w symulowanych wyborach – z programami, debatami, kampanią,
- analizują konsekwencje swoich decyzji – czy nowe zasady faktycznie działają.
- mapują lokalne problemy – brak placu zabaw, trudny dojazd, zaśmiecone parki,
- planowanie budżetu domowego i rozumienie kredytów,
- gotowanie prostych, zdrowych posiłków i czytanie etykiet,
- podstawowe prace domowe (np. szycie guzika, drobne naprawy),
- rozmowy o podziale obowiązków i stereotypach płciowych.
- Tzw. „dziwne” przedmioty szkolne w innych krajach najczęściej odpowiadają na konkretne, lokalne potrzeby (np. problemy społeczne, stres, katastrofy), a nie są fanaberią czy modą.
- W Japonii i Korei Południowej edukacja emocjonalna (SEL) funkcjonuje jako pełnoprawny przedmiot z programem, materiałami i oceną opisową, a nie okazjonalna rozmowa przy kryzysie w klasie.
- Na lekcjach SEL uczniowie systematycznie uczą się rozpoznawania emocji, ćwiczą reakcje w trudnych sytuacjach społecznych i praktykują samoregulację, co ma zapobiegać konfliktom i wykluczeniu.
- W szkołach w Kanadzie, Wielkiej Brytanii czy Holandii pojawiają się zajęcia z mindfulness („lekcje ciszy”, „uważne życie”), które uczą radzenia sobie ze stresem i poprawiają koncentrację oraz klimat w klasie.
- W Bhutanie przedmioty związane ze „szczęściem narodowym brutto” koncentrują się na dobrostanie, prostym stylu życia, wdzięczności i wartościach wspólnotowych, pełniąc rolę praktycznej filozofii życia.
- W Finlandii i innych krajach nordyckich funkcjonują zajęcia z „umiejętności życiowych”, łączące m.in. gotowanie, finanse osobiste i organizację domu, co przygotowuje uczniów do codziennego, samodzielnego funkcjonowania.
- W porównaniu z tymi przykładami polska szkoła wciąż marginalizuje edukację emocjonalną i praktyczne kompetencje życiowe, spychając je na godziny wychowawcze lub zajęcia dodatkowe.
Szkoła staje się tu elementem systemu obrony cywilnej. Programy często tworzone są wspólnie z lokalnymi strażakami i meteorologami. Z perspektywy dziecka to połączenie geografii, biologii, wychowania obywatelskiego i… edukacji emocjonalnej, bo jednym z celów jest też radzenie sobie z lękiem przed ogniem i dymem.
Przedmioty, które zaglądają w głąb człowieka
„Mindfulness” i trening uwagi w szkołach anglosaskich
W Wielkiej Brytanii, USA czy Nowej Zelandii coraz częściej pojawiają się zajęcia z mindfulness – uważności. Nie jako modny dodatek, ale jako regularny element planu, szczególnie w szkołach z wysokim poziomem stresu uczniów.
Na takich lekcjach dzieci i nastolatki:
Nauczyciele często wykorzystują do tego proste rekwizyty: klepsydry, dzwonki, karty z emocjami. W niektórych szkołach w USA są nawet „pokoje wyciszenia”, gdzie uczeń może na kilka minut wyjść z lekcji, by przerwać narastającą panikę czy złość. Z zewnątrz może wyglądać to jak fanaberia, z perspektywy statystyk zdrowia psychicznego – to inwestycja w podstawowe kompetencje emocjonalne.
„Filozofia dla dzieci” we Francji i Ameryce Południowej
We Francji, Meksyku czy Kolumbii działają programy, w których już siedmio- czy ośmiolatki mają regularne zajęcia z filozofii. Nie chodzi o czytanie Arystotelesa, ale o wspólne myślenie.
Typowa lekcja wygląda prosto: nauczyciel czyta krótką historię albo pokazuje obrazek, a uczniowie zadają pytania. Potem klasa wybiera jedno lub dwa i prowadzi moderowaną dyskusję. Pojawiają się tematy:
Uczeń nie jest tu tylko odbiorcą treści, ale współtwórcą rozmowy. Przedmiot trenuje formułowanie myśli, argumentowanie i słuchanie. Dla kogoś z polskiej szkoły może być zaskakujące, że nauczyciel otwarcie mówi: „nie wiem, musimy to razem przemyśleć”.
Przedmioty o tożsamości i różnorodności w Kanadzie
W wielu kanadyjskich szkołach, szczególnie w dużych miastach, działają zajęcia poświęcone tożsamości kulturowej i równości. Nazwy bywają różne – „social justice”, „equity education”, „diversity studies” – ale rdzeń jest podobny.
Uczniowie:
To nie są jednorazowe „tęczowe dni”, ale cały blok przedmiotów, który ma obniżać poziom przemocy symbolicznej i fizycznej. W praktyce oznacza to np. rozmowę o tym, jak reagować, gdy ktoś w klasie jest wyśmiewany z powodu akcentu, wiary czy wyglądu.
Ciało w centrum uwagi: nietypowe WF-y i zajęcia ruchowe
Surfing i „ocean studies” w szkołach nadmorskich
W Australii, RPA czy na Hawajach są szkoły, w których częścią programu WF-u jest surfing i szerzej rozumiane „ocean studies”. W praktyce to połączenie wychowania fizycznego, edukacji przyrodniczej i bezpieczeństwa.
Na takich zajęciach uczniowie:
Dla uczniów mieszkających przy oceanie to nie egzotyka, ale codzienność. Lekcja, na której trzeba założyć piankę i wejść do zimnej wody, bardziej przypomina zajęcia survivalowe niż tradycyjne „dwa kółka wokół sali gimnastycznej”.
Joga i taniec zamiast testu Coopera
W niektórych szkołach w Indiach, USA czy Niemczech klasyczny WF jest częściowo zastępowany przez zajęcia z jogi, tańca współczesnego lub tradycyjnego. Główny cel: nie wynik sportowy, lecz świadomość ciała i ruch jako forma dbania o zdrowie psychiczne.
Uczniowie na tych zajęciach:
W jednej z berlińskich szkół uczniowie zamiast corocznego testu sprawnościowego przygotowują własny mini-projekt ruchowy: krótki układ taneczny, serię ćwiczeń, scenkę teatru fizycznego. Liczy się zaangażowanie, regularność i refleksja – nie czas na 1000 metrów.
Przedmioty o zdrowiu menstruacyjnym i dojrzewaniu
W części szkół w Indiach, Kenii czy Wielkiej Brytanii wprowadzono osobne zajęcia o zdrowiu menstruacyjnym i dojrzewaniu. Nie jako krótka wstawka na biologii, ale dedykowany blok tematyczny.
Na lekcjach poruszane są tematy:
W regionach, gdzie miesiączka bywa silnie stabuizowana, same zajęcia są często rewolucją. Szkoła pełni tu rolę miejsca, w którym można zadać pytanie bez wstydu. Z perspektywy chłopców to okazja, by lepiej zrozumieć doświadczenia koleżanek, zamiast czerpać wiedzę z memów.

Nowe technologie: przedmioty, które uczą żyć w świecie algorytmów
„Rozszerzona rzeczywistość” w Korei Południowej
W części szkół w Korei Południowej uczniowie mają zajęcia poświęcone rzeczywistości rozszerzonej (AR) i wirtualnej (VR). Nie tylko jako narzędziom zabawy, ale jako środowisku przyszłej pracy.
Uczniowie:
Niektóre lekcje historii czy geografii odbywają się w goglach VR – klasa „przenosi się” do starożytnego miasta albo na rafę koralową. Osobny przedmiot porządkuje to doświadczenie i uczy, jak zachować krytyczny dystans do tego, co widzimy w hełmie.
Etyka sztucznej inteligencji dla nastolatków
W Singapurze, Estonii czy części szkół w USA wprowadzono moduły o sztucznej inteligencji i etyce danych. Uczniowie nie tylko programują, ale też analizują konsekwencje korzystania z algorytmów.
Na takich zajęciach:
Uczeń idący do domu po takich zajęciach inaczej patrzy na telefon w kieszeni. Zamiast „magii algorytmu” widzi zestaw decyzji projektowych, które ktoś podjął – i które można kwestionować.
„Higiena cyfrowa” w szkołach azjatyckich i europejskich
W Korei Południowej, Japonii, ale też w niektórych szkołach we Francji czy Holandii uczniowie mają przedmioty skupione na zdrowiu cyfrowym. Nie chodzi o zakaz telefonu, ale o zrozumienie, jak wpływa on na sen, koncentrację, relacje.
Program obejmuje m.in.:
W części szkół wprowadzono nawet „strefy wolne od telefonu” wraz z lekcjami tłumaczącymi, po co to wszystko. Zamiast prostego zakazu pojawia się rozmowa o tym, jak odzyskać zdolność skupienia i głębokiej rozmowy twarzą w twarz.
Szkoła jako laboratorium przyszłości społecznej
Przedmiot „obywatelstwo globalne” w Ameryce Łacińskiej
W Chile, Urugwaju czy Kostaryce pojawiają się przedmioty określane jako „obywatelstwo globalne”. Łączą edukację obywatelską z tematami klimatu, migracji i gospodarki.
Uczniowie:
W jednej z kostarykańskich szkół klasa prowadziła roczny projekt na temat kawy: od plantacji po filiżankę w kawiarni w Europie. Lekcje zamieniły się w serię wywiadów z rolnikami, importerami, baristami. Przedmiot przestaje być teorią, a staje się mapą współzależności świata.
Planowanie kariery i „życiorys w praktyce” w Niemczech i Szwajcarii
W Niemczech i Szwajcarii funkcjonują przedmioty, które wprost przygotowują do wejścia na rynek pracy. Zajęcia o nazwach w rodzaju „Berufskunde” czy „Orientation professionnelle” łączą elementy doradztwa zawodowego, prawa pracy i bardzo praktycznych ćwiczeń.
Uczniowie:
W jednej z zuryskich szkół uczniowie przez semestr prowadzą „dziennik kompetencji”. Po każdym projekcie – czy to z matematyki, czy z języka – zapisują, jaką umiejętność rozwinęli i jak może się ona przydać w pracy. Powoli uczą się języka, którym później opiszą się w CV.
„Ekonomia domowa 2.0” w krajach nordyckich
W Finlandii, Szwecji czy Norwegii klasyczna „technika” i „ZPT” przekształciły się w przedmiot łączący finanse osobiste, zarządzanie domem i kompetencje społeczne. Najczęściej pod nazwą „hem- och konsumentkunskap” lub zbliżoną.
Na takich lekcjach:
W jednej z helsińskich szkół uczniowie otrzymują fikcyjną wypłatę i serię „życiowych niespodzianek”: zepsuta pralka, zaproszenie na wyjazd, rachunek za lekarza. Zadanie polega na takim zarządzaniu środkami, by pod koniec miesiąca nie wpaść w długi.
Szkoła jako miejsce dbania o głowę i emocje
„Happiness lessons” i emocjonalna edukacja w Azji
W Indiach, Butanie czy częściach Zjednoczonych Emiratów Arabskich pojawiły się przedmioty skupione na dobrostanie psychicznym. Czasem funkcjonują jako „lekcje szczęścia”, czasem jako moduł w ramach wychowania obywatelskiego.
Na tych zajęciach uczniowie:
W jednej ze szkół w Delhi pierwsze 10 minut dnia to „cichy start”: uczniowie siedzą w kręgu, robią krótki skan ciała, a potem każdy może jednym słowem określić swój nastrój. Niby drobiazg, ale zmienia sposób, w jaki klasa wchodzi w kolejne lekcje.
Trening uważności w Wielkiej Brytanii i Kanadzie
W części szkół brytyjskich i kanadyjskich wprowadzono regularne moduły mindfulness jako element dnia szkolnego. To nie jednorazowe warsztaty, ale stałe zajęcia z konkretnym programem.
Uczniowie:
Nauczyciel jednego z liceów w Londynie opowiada, że uczniowie sami proszą o „dwie minuty na oddech”, gdy atmosfera w klasie zaczyna się gotować. Przedmiot z „dziwnej ciekawostki” zmienia się w narzędzie do realnego użycia.
„Peer support” – rówieśnicze wsparcie psychiczne
W Finlandii, Holandii czy Kanadzie działają programy, w których starsi uczniowie przechodzą szkolenie z podstaw wsparcia rówieśniczego. Potem pełnią dyżury jako tzw. „peer supporters” – nie terapeuci, ale pierwsi rozmówcy.
W ramach takich zajęć:
W jednej z holenderskich szkół w każdym roczniku są wybrane osoby z odznaką „U mnie możesz pogadać”. To element większego przedmiotu o zdrowiu psychicznym, ale w praktyce – konkretna osoba, do której łatwiej podejść niż do dorosłego.
Przedmioty, które brzmią jak hobby, a są pełnoprawną nauką
„Kultura street foodu” i gastronomia uliczna w Azji
W kilku szkołach średnich w Tajlandii, Malezji czy na Tajwanie pojawiły się profile łączące gastronomię z lokalną kulturą ulicznego jedzenia. To nie tylko gotowanie pad thaia czy bao, ale pełnoprawny przedmiot o ekonomii małej gastronomii.
Uczniowie:
W jednej z bangkockich szkół finałem przedmiotu jest jednodniowy „targ uczniowski”. Każda grupa prowadzi swoje mikrostoisko, a potem rozlicza się z wyników. Ocena dotyczy nie tylko smaku, ale też obsługi klienta i organizacji pracy.
„Design gier” w USA i Korei Południowej
W niektórych liceach w USA i Korei Południowej pojawiły się zajęcia z projektowania gier. Dla części rodziców brzmi to jak spełnienie koszmaru („dzieci uczą się grać”), w praktyce to mieszanka matematyki, języka angielskiego, informatyki i plastyki.
Na tych lekcjach uczniowie:
W jednym z liceów w Kalifornii uczniowie zaprojektowali grę mobilną o zarządzaniu czasem przed egzaminem. Gra została później wykorzystana na godzinach wychowawczych jako punkt wyjścia do rozmowy o prokrastynacji.
„Naprawa i hackowanie przedmiotów” w Japonii i Francji
W kilku japońskich szkołach technicznych oraz we francuskich liceach zawodowych pojawiły się zajęcia skupione na naprawianiu, modyfikowaniu i „odczarowywaniu” elektroniki. Celem jest odejście od kultury wyrzucania wszystkiego, co się zepsuje.
Na lekcjach uczniowie:
W Tokio jedna ze szkół organizuje raz w miesiącu „dzień naprawy” dla lokalnej społeczności. Mieszkańcy przynoszą drobny sprzęt, a uczniowie – pod okiem nauczycieli – próbują go naprawić. Przedmiot łączy ekologię, elektronikę i realną usługę dla sąsiadów.
Przedmioty, które mówią wprost o władzy i konflikcie
„Rozwiązywanie konfliktów” w Izraelu i Irlandii Północnej
W regionach naznaczonych długotrwałymi konfliktami część szkół wprowadziła zajęcia poświęcone mediacji i budowaniu pokoju. Nie jako abstrakcyjną teorię, ale coś zakorzenionego w lokalnym doświadczeniu.
Uczniowie:
W szkole pod Belfastem uczniowie katoliccy i protestanccy wspólnie tworzyli komiks o dwójce bohaterów z różnych społeczności. Fabuła była pretekstem do rozmowy o stereotypach wyniesionych z domu.
„Media i propaganda” w krajach bałtyckich
W Estonii, na Litwie i Łotwie część szkół wzmocniła program o moduły dotyczące propagandy i wojny informacyjnej. Uczniowie uczą się rozpoznawać manipulacje nie tylko w reklamie, ale też w przekazach politycznych i zagranicznych mediach.
Na zajęciach:
W jednej z ryskich szkół zadaniem było prześledzenie drogi konkretnego mema politycznego: od pierwszej publikacji po lokalne wersje językowe. Uczniowie zobaczyli, jak szybko i łatwo emocjonalny przekaz obiega kontynent.
Szkoła jako miejsce eksperymentów społecznych
„Demokratyczne zarządzanie szkołą” w Danii i Holandii
W niektórych duńskich i holenderskich szkołach uczniowie nie tylko uczestniczą w samorządzie, ale uczą się zarządzania instytucją jako odrębnego przedmiotu. Lekcje odbywają się często w sali przypominającej mały parlament.
Uczniowie:
W jednej z duńskich szkół uczniowie przegłosowali wprowadzenie „stref ciszy” do nauki indywidualnej. Po semestrze na zajęciach analizowali, kto faktycznie z nich korzysta i czy nie wykluczają one części uczniów preferujących naukę w grupach.
„Laboratorium lokalnej społeczności” w Kanadzie
W kilku kanadyjskich szkołach średnich działa przedmiot, w ramach którego uczniowie wychodzą poza mury szkoły i traktują okolicę jak laboratorium społeczne.
W praktyce oznacza to, że:
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Jakie są najdziwniejsze przedmioty szkolne na świecie?
Do najczęściej wymienianych „dziwnych” przedmiotów należą m.in.: edukacja emocjonalna (Japonia, Korea Południowa), lekcje mindfulness i „uważnego życia” (Kanada, Wielka Brytania, Holandia), zajęcia o szczęściu inspirowane koncepcją Gross National Happiness (Bhutan), „umiejętności życiowe” łączące gotowanie, finanse i prowadzenie domu (Finlandia, Skandynawia) oraz lekcje o kulturze korzystania z transportu publicznego (Japonia).
Choć z polskiej perspektywy wydają się egzotyczne, w tych krajach traktowane są jak pełnoprawne, systemowe przedmioty – z programem, celami i ocenianiem.
Po co w szkołach przedmioty o emocjach i psychice?
Przedmioty dotyczące emocji mają przede wszystkim uczyć rozumienia siebie i innych. Uczniowie ćwiczą nazywanie emocji, odgrywanie scenek społecznych, techniki samoregulacji (np. ćwiczenia oddechowe), a także rozmawiają o relacjach w klasie. Dzięki temu łatwiej radzą sobie z konfliktami, stresem i presją rówieśniczą.
W Japonii i Korei Południowej takie zajęcia są włączone do planu lekcji na równi z matematyką czy językiem. Rolą nauczyciela jest moderowanie dyskusji i modelowanie postaw, a nie „diagnozowanie” uczniów.
Czym jest mindfulness w szkołach i czy to religia?
Mindfulness w szkołach Zachodu to zazwyczaj świecki „trening uważności”: krótkie ćwiczenia koncentracji na oddechu, dźwiękach czy odczuciach z ciała, połączone z prostą wiedzą o stresie i reakcji „walcz lub uciekaj”. Uczniowie rozmawiają o tym, kiedy czują napięcie i jak mogą zareagować inaczej.
W praktyce to narzędzie do poprawy koncentracji i redukcji konfliktów w klasie, a nie forma praktyk religijnych. Zajęcia często wprowadzano pilotażowo w szkołach z dużą liczbą incydentów agresji – tam wyraźnie spadała liczba problemów wychowawczych.
Na czym polega szkolny „przedmiot o szczęściu” w Bhutanie?
W Bhutanie część szkół realizuje zajęcia oparte na koncepcji Szczęścia Narodowego Brutto. Uczniowie uczą się, co realnie wpływa na dobrostan, zamiast „gonić za sukcesem” rozumianym tylko jako wyniki czy pieniądze.
Na lekcjach pojawiają się m.in.: rozmowy o prostym stylu życia, praktyki wdzięczności, dyskusje o wartościach społecznych i ćwiczenia samorefleksji (np. dziennik). To raczej praktyczna filozofia życia niż psychologia w podręcznikowym sensie.
Co obejmują „umiejętności życiowe” w szkołach w Finlandii i Skandynawii?
„Umiejętności życiowe” to przedmiot, który przygotowuje młodych ludzi do samodzielności po wyprowadzce z domu. Łączy elementy gospodarstwa domowego, edukacji finansowej i wychowania obywatelskiego.
W odróżnieniu od dawnych „zajęć praktyczno-technicznych” jest to nowoczesny, równorzędny przedmiot, a nie „dodatkowa praca ręczna”.
Dlaczego w Japonii uczy się korzystania z transportu publicznego?
W Japonii dzieci bardzo wcześnie zaczynają samodzielnie korzystać z pociągów i autobusów, dlatego szkoła systemowo przygotowuje je do tego. Uczniowie uczą się czytać rozkłady jazdy, mapy metra, planować trasę i alternatywne drogi.
Duży nacisk kładzie się też na zasady zachowania (cisza, kolejka, ustępowanie miejsca) oraz bezpieczeństwo – co zrobić w razie zgubienia się, awarii czy opóźnienia. To przedłużenie wychowania obywatelskiego w realnym, codziennym kontekście.
Czy takie nietypowe przedmioty można wprowadzić w polskich szkołach?
Formalnie nic nie stoi na przeszkodzie, by elementy edukacji emocjonalnej, mindfulness czy „umiejętności życiowych” pojawiały się w polskich szkołach, np. jako zajęcia dodatkowe, projekty, godziny wychowawcze lub pilotażowe programy samorządów i organizacji pozarządowych.
Kluczowe jest uznanie, że rozwój kompetencji społecznych, samoregulacji, podstaw finansów czy praktycznych umiejętności domowych jest równie ważny jak tradycyjne przedmioty. Wiele rozwiązań z zagranicy da się adaptować do polskich realiów bez kopiowania ich 1:1.






